miscast blog

Twój nowy blog
loved
~ * * ~

A tak nie mam pomysłu an tytuł notki…jest 2.02 i własnie Mój Kocurek wrócił do domu (oglądalismy arzem „Fight Club” i nawet fajny film…)i ja powinnam kłaść się spać ale tak mnie wźięło na nową totkę..za oknem piękna pełnia..chociaż wczoraj było jeszcze jaśniej…no ale co się u mnie wydarzyło przez ten mału kawałek czasu…już piszę:)))

~ * * ~

Od czego tu zacząć….
Jakiś czas temu byłam u rodzinki an wśi..konkretnie to Mazury – Łanowicze Małe niedaleko Suwałk, bardziej w stronę granicy…nie byłam tam od ośmiu lat!!!Trochę się tam zmieniło…na początku były plany, że pojadę tam na dwa tygodnie a Mój Kocurek już zaczynał płakać…Ale słaliśmy sobie meski ile się tylko dało (ta promocja w Idei, 100-mesów to za mało;p;p) i jeszcze do siebie dzwonilismy….a raczej on do mnie a wtedy moja ciotka mnie ze stacjonarem do klopa wyganiała, bo tam było cicho i można było na spokojnie sobie pogadać..ale co do wyjazdy, to w końcu wyszło tak,że pojechałam w tydzień przed umówionym wyjazdem do Mizu a we czwartek byliśmy umówieni na nocke z Hime u Rogera, bo miał wolną chatę i tak wróciłam we czwartek….Oczywiście nie obyło się bez przygód…siostra źle sprawdziła autokary i okazała się, że ten o 12-tej jest tylko w pt/sob/niedz!!No a next był o 14-tej z hakiem…a ja tam byłam ok.11-tej na Dworcu..mało mnie krew nie zalała!!A pociąg był o 15-tej z hakiem..to siedizałam i dupa mi drętwiała na tym Dworcu Pks…dobrze,ze chociaż był czysty i przyjemny…:/
Powrót….5h z hakiem w takim gruchocie!!!Dobrze,że nie było upalnie..ale miałam być w wa-wie wczesniej i anwet KOcurek się zwolnił a tu klapa..no ale jak juz w końcu dojechałam to anwet mnie nie zauwarzył…był tak przejęty a w ręku trzymał 3 różowe róże..za każdy dzień samotności jedna…to aj chyba musze częściej wyjerzdzać;p;p STRASZNIE CIĘ KOCHAM KOCIAKU!!!

~ * * ~

Po odebraniu mnie z Dworca Stadion pojechaliśmy do mnie, gdzie się rozpakowałam, wykąpałam i spakowałam ponownie i wyruszylismy do Niego do domu i po Hime….
Zrobiliśmy sobie frytki, lookneliśmy jakiś film..no i z Hime w tym samym dniu złączyłyśmy się w cierpieniu….tyle człowiek czeka na spokojną noc ze swoim Ogierem a tu taki pech…no ale mówi się trudno;p;p
W piątek Kicia poszedł do pracy a ja z Hime najpierw okupowałyśmy jego play’a a potem poszłyśmy do niej robiś ciastka, które były pycha..ona trochę wźięła na konwent a ja do Mizu…Potem dołączył Roger i po jakimś czasie zmyliśmy się do niego do domciu…

~ * * ~

Sobota była zakręcona!!Mieliśmy jechać do mizu busem ok.14-tej…ale tak się all poplątało że pojechaliśmy tym ok 16tej…i za karę nas po drodze an Stadion złapala ulewa w Centrum..ale za to autokar był pierwsza klasa!!!Ja wiem,ze to połowa drogi do Suwałk (bo wysiadalismy w Łomży) ale jak pomyślę o tym klekocie co żem nim wracała to mi się słabo robi…_^_..No ale wracając….
Z Dworca w Łomży odebrała nas of course Mizu:* Znowy zmieniła image i jak zawsze ładna z niej dziewczyna:D!!
Dojechaliśmy do domy trochę późno więc zdążyliśmy pozgrywac cdki, które ze sobą przywiozłam, otrzymałam też osobiście od mojej żoneczki obrączkę, której wogóle nie zdejmuje (Mój Misio niestety nie był tym ‚pierwszym’;p;p) i prawie odrazu polegliśmy spac…ja z Mym kociakiem na jej łóżku a ona na materacu obok….
Niedziela…ach…pobudka, śniadanko i wypad na zwiedzania Kisielnicy:]
Byliśmy w stadninie (skad są foty) i trochę pomolestowałam konie (kocham koniki*.*), których Roger się trochę bał;p ale zanim tam doszliśmy to na polu stał sobie Bociek…dla mnie to norma, bo mam rodzinkę na wsi..dla Mizu też..a Mój Kociak do nas „Patrzcie!Bocian!I to prawdziwy!” a ja z Mizu lekki szok..”eeee…no tak…” a po chwili nas olśniło,że on rodowity warszawiak i zaczęłyśmy się smiac:D:D!!!
Wracaliśmy na około i mijaliśmy pola kukurydzy, ale obcych nie było…mamy też fotki na sianie ale niestety też bez obcych^^”
Po powrocie do domku był obiadek./.a potem wyprawa do sklepiku ośiedlowego…potem trochę JMuzy i nim się obejrzeliśmy bylo późno i trzeba było isc spać..Moja Kicia zasnęła trochę wcześniej, dzieki czemu moglam się z czystym sumieniem napatrzeć na Die’a i jeszcze zrobić fotę mojej Kici jak słaodko spała tuląc pluszowego króliczka*.*

oraz jeszcze jedną..trochę bardziej dowcipną;p;p


Poniedziałek..uknuliśmy wczesniej mały plan,ze Mizu nic nie powie swojemu tomaszowi,ze my jesteśmy, bo jeszcze by nie przyjechał a my tak bardzo chcialiśmy go poznać….no to była z nim umówiona na ok. 11-tą…zjawił się ok. 13-tej i był w niemałym szoku jak nas zobaczył..na co dał w samochodzie wymowne spojrzenie dla Mizu „My jeszcze sobie pogadamy…na osobności;p;p”
Kochane stworzonka zawiozły nas do Łomży na główny plac i Mizu fundnęła lody…w polewie czekoladowej która po zastygnięciu zamieniała się w puyszną skorópkę do chrupania..ale lody za szybko się rozpuszczały…szybciej niz się zdążyło bo nich przegryźć;p..na szczęście niedaleko byl ‚kram’ do umycia rąk..mamy z tamtąd foty na ławce..
Next sobie pochodziliśmy po Łomży i mamy trochę fot w parku i jak wracaliśmy to jeszcze się zatrzymaliśmy by sobie pstryknać fotkę z widokiem…w drodze powrotnej zahaczyliśmy jeszcze o działkę Mizu gdzie spędzlowałam trochę malinek i potem ziuuuuuu do domu an obiadek an którym była pizza domowej roboty..PYYCHAA!!!
Posiedzieliśmy trochę..pogadaliśmy..mamy foty sprzed jej domy i nareszcie tez fota grupowa na której widać naszego fotografa;p
Odwiozły nas kochane istotki an Dworzec…pks mieliśmy o 16-tej z hakiem…a i tak został podstawiony dodatkowy do wa-wy…trudno mi yło się z moja żoneczką rozstać;_;
Podobno tomasz stwierdził,że wcale nie ejsteśmy tacy straszni…że anwet pociesznze z nas istotki..My tez Cię polubiliśmy:***!!!!

~ * * ~

A oto i obiecane foteczki:***Myślę,że powrzucałam je w dobrej kolejnośći..niekiedy Mój skarb udaje zboczeńca w krzakach ale jest ok:D!No i oczywiście sam z ciekawości chciał zapuścić włosy i jak już mnie przekonał do tego pomysłu to mu się odechciało i chce je ściąć, bo go wkurzają, gdyż się nieukładają ale aj mu nie dam!!Będę go czesać jak tylko się da ale ma nie ścinać:]:]!!!Jest już 3.12 więc pewnie w notce jest multum błędów..więc don’t worryXDXD
No to miłego lookania fot:***

creative
~ * * ~

Hmmm..czas dodac nową notkę:]!Mamy też zatem i nowego lay’a:))
Od moich urodzin trochę się wydarzyło ale nie am co sie rozpisywac i sypnę tym co warto wiedzieć…Oczywiście pominę te dzieła mniejchwalebne;p

~ * * ~

Jak zwykle to bywa jestem zalatana..z imprezy na imprezę;p
Ostatnio byłam u Meg i pomimi,że się TROCHĘ (z dużym naciskiem na TROCHĘ_^_) spóźniliśmy, to nas nie wygnała..nie ma to jak masa cierpliwościXDXD
Od Meg wyszłam oczywiście nie sama..bo z moim Kocurkiem;p Ale takze z Zeberkiem*.*!!CUDO!!Wcześniej już miałam takiego ptaszka, ale starośc nie radośc i musiał odejść..a teraz mam nowego:))No i trzeba mu już tylko babę kupić, to może przycichnie;p;p

~ * * ~

W tygodniu wpadliśmy do Konstancina..akurat trafiliśmy ładną pogodę:]Next dnia lało:/No ale wracając, to Kicia pograł sobie w tenisa (w końcu zdjął koszulkę..hehe*.*, cóż nie chciał wprowadzać w depresje pozostałych którzy za takie ciałko jakie On ma daliby sie zabić;p;p) i nie zapominajmy o prawie przeźroczystych spodniach..On wie co dobre:]:]

~ * * ~

W tym weekendzie były urodziny Ran..niestety nas tam nie bylo,bo mój kocurek miał wizytę u chirurga stomatologicznego…wspierałam go jak tylko mogłam..biorąc też pod uwagę fakt,ze płeć brzydka gorzej znosi ból;_; No ale był dzielny i nie potraktował lekarza pazurkami =^_^=

~ * * ~

Ten weekend tez zapowiada sie ciekawie (pomijając kontrole u dentysty-sadysty :D:D),bo na weekend wybywamy do Nowego Dworu:))I zostajemy tam an nocke:))
A za trzy tygodnie do MIZUKI!!!Nareszcie nawiedzimy moją żoneczkę!!Alez aj się cieszę:]

~ * * ~

To będzie na tyle uaktualnienia..ogólnie jest dobrze:)Dzięki wszystkim,którzy mi doradzili i pomogli:)Teraz i tak połowa osób wyjechała…a Mój Kocurek planuje wypad do Paryża na Sylwestra…z nim to nie można się nudzić :D:D:D!!

~ * * ~

Pozdróweczka DLA ALL!!!!!!***HUUUGGSSSS***!!
<->ps’ik_ Kocurek to Mój Rogerek *.* <->

satisfied
~ * * ~

Hmm..jak wiadomo ostatnio stuknęło mi 23…Niedziela zapowiadała się na tyle ciekawie,ze już parę minut po północy (w sobote) dostałam życzenia od Son_Gabi a potem od mojej żoneczki Mizuki!!!No i Kartkę od Minami *HUGS* za pamięc myszki!!
Ale pokolei:]

~ * * ~

W sobotę wpadła do nas Kaludia..hmm..słyszałam o niej trochę negatywnych słów a raczej tylko takie_^_ A wiecie co??Ona jest równa kobitą:)!Strasznie fajnie,że mogłam się o tym przekonać osobiście :*:* Niektórzy myślą,że to dwulicowość..ale to dla mnie poprostu wyjaśnienie głupich sytuacji..bo wrogów można mieć zawsze ale po co?.?

~ * * ~

Wracając do Niedzieli..najpierw miałam rozmowę w sprawie pracy (oby jedną..teraz to co i rusz gdzieś mnie wołają^^;; ale to dobrze:)) no i zostałam zaproszona do kina przez mojego Kociaka!!Na „Sin City”!!FAJNY film!!Bruce Willis HERO!!No i jeszcze czeka na nas Baciątko ^w^!!Ale wracając do filmu,to tam się poznało prawdziwą naturę Harrego Pottera;p;p;p

~ * * ~

Z kina on pognał do Hime a ja do domu..
Przyszedł około godz 20-tej i jak mu otworzyłam drzwi to miało nie zaliczyłam chodnika z wrazenia!!!ROGER W MARYNARCE I KOSZULI!!!Toż to był widok dla którego warto żyć:]:]!!!Aż zaczęłam się zastanawiać co może knuć..moja ciotka pewnie pomyślała,że przyjechał mi się oświadczyć^^”…No ale nic nie podejrzewałam…tylko jakoś tak się wkurzył jak jego starsza do domu ponoć wrócila i pospieszał…no ale ok:)

~ * * ~

Gdy weszłam do domu to zajęłam się zdejmowaniem glanów i odp. do jego mamy..już miałam wejść do niej do pokoju jak Kicia otworzyła swój pokuj i ukazała się gromadka osób!!Hime,Aglaja,Piotrek,Ran,Maciek,Pirat!!!SZOOOOK!!!I to do tego stopni,że nawet nie słyszałam jak śpiewali mi 100 lat!!Szczerze..popłakałam się!!Naprawdę!!!KOCHAM WAS!!!!

~ * * ~

Wszystko uknuł mój kociak!!!Już dawno sądziłam,ze mu się zwoje przegrzały ale jak dostałam od niego prezent to się upewniłam..a oto on:

Prezent~~~~!!!!

Zatkało mnie!!!Od Hime,Aglaji i Pio dostałam cd Luna Sea – LUNACY!!!!(podobno Veji tez się dożucił;p;p) no a od Ani,Maćka i Pirata ksiażkę „The Ring”!!Czytają normalnie w myślach,bo chciałam ją sobie kupić!!!DZIEKUJĘ WAM KOCHANI!!!!

~ * * ~

Potem niestety wróciła mama Rogera..bo jak wiadomo ona za mną nie przepada i robi all na złośc…ale na szczęście jakoś nas to nie rusza..pierwsza wyszła Aglaja z Pio..potem odprowadziliśmy do auta Anie,Maćka i Pirata a Hime pod sam dom i wróciliśmy do Rogera by sprawdzić nocny i zabrać prezenty…

~ * * ~

To co wydarzyło sie potem nie jest potrzebne do komentowania..ale powiem tylko jedno..umocniło mnie to w mojej wierze a bardzo negatywnie nastawiło do innej…Mimo tego ten dzień był PIĘKNY!!!

~ * * ~

Strasznie wam dziękuję!!To własnie dzięki wam, poczułam to co wiedziałam,że istnieje ale gdzieś obok..że mam az tylu wspaniałych przyjaciół którzy będą mnie wspierać..a tym samym ja także bedę dla was zawsze wsparciem!!!To dla takich chwil warto żyć!!!

~ * * ~

Dziękuję ci Kocie za taką niespodziankę..zaskoczyłeś mnie i to bardzo!!Z każdym dniem przekonuję się jak bardzo cię KOCHAM!!!Dziękuję za te chwilowe telefony z pracy,że mogę usłyszeć twój głos chociaż i na chwilę..dziękuję ci ze jesteś bo bez ciebie nie było by nic…dziękuję za te wszystkie plany na przyszłość bo to właśnie one pchają mnie i dają więcej wiary na lepsze jutro..DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM!!!!

~ * * ~

Chyba się rozkleiłam…ale dzięki temu wiadomo,ze jakieś uczucia we mnie jednak są:)Nie wstydzę się tego wręcz przeciwnie!!!Foty wstawię na moją stronkę jak tylko Hime je mi podeśle:*:*

okay
~ * * ~

No tak mnie wzięło na kolejną notkę;p

~ * * ~

We wtorek widziałam się z moja najukochańszą żoneczką Mizuki!!!Alez ona się robi coraz ładniejsza *.*!!Niach!!

~ * * ~

Przedemną kolejny weekend…No i znowu trochę planów..trzeba nadrobić zaległości w filmach..obejrzeć GTO do końca..Wichrowe Wzgórza (po raz n-ty:]), Returnera i jakiś film Kitano..znając życie nie uda się to, bo ile można siedzieć przed kompem i oglądać filmy..no,może pogoda w tym pomoze bo jak narazie to na słoneczko się nie zapowiada:/ A ja chciałam się równomiernie ‚dopalić’, bo po Berlinie to jestem w ‚łaty’_^_

~ * * ~

Ostatnio ściągnęłam 3 koncerty Luna Sea!!Na jeden polowałam od dobrych 2-3 lat!!A o dwóch pozostałych anwet nie wiedziałam i to dopiero niespodzianka:):) Ale mam śliniawkę…a oto jej przedsmak:

SUGIIIII~~~~!!!!
Boshhhh….jak ja bym chciała BYĆ TĄ GITARĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!Chyba mu to napisze;p;p

MRRRAAAUUU!!!~~~~!!!!
Dla takich momentów byłoby WAAARTO żyć:):)!!!!

~ * * ~

Cóż jeszcze mogę dodać…chyba nic.Mój skarb cały czas marudzi,że jest zmęczony…no rozumiem go, w końcu pracuje…

Ciało:):)

apathetic
~ * * ~

No i znowu weekend zleciał niemiłośiernie szybko…

~ * * ~

Piątek – wraz z Rogerem poszliśmy do Hime, bo miała, wolną chatę i zrobiliśmy sobie noc horrorów, można było się drzeć do woli i śmiac do rozpuchu…np. z kayako biegnącą na czworakach za swoją ofiarą;p;p

Poopychaliśmy się frytkami (robionymi w piecu i na oleju;p a Hime teraz znalazła frytkownice..ale i tak mam ich dośc na paę tygodni;p) i chipsami..no i cukierkami i wodą:]

Roger miał krótką drzemkę to go obudziłam…podstawiając mu pod nos zmywacz do paznokci dość intensywnie i wyjątkowo śmierdzący..to była polewka;p

Po obejrzeniu horrorków przyszło na zrealizowanie ostatniego punktu naszego planu..gry w ps2 w „Fatal Frame”..no tego nie mżna było nazwać grą bo byliśmy już ledwo żywi..a raczej Roger grał a ja i Hime kwitnęłyśmy na kanapie…
No to polegliśmy jak już prawie było jasno..

~ * * ~

sobota – Obudziła nas Hime coś trajkocząca,że ktoś dzwoni do domofonu..dobrze nie pamiętam,bo jej słowa zlewały mi się w jedną całość..najlepsze było „..zresztą nieważne, pewnie mi się przyśniło, śpijcie dalej…” (czy jakos tak) i wyszła z pokoju..no ja wstałam, wyszłam na balkon i nikogo nie było;p

Dzień zapowiadał się ciekawie..Hime miała jechać do kotka a my po obiciu się o mój i Rogera dom do centrum spotkać się z Majean i Pączkiem…
Wyszło tak,że z Hime pojechaliśmy odebrać kotka (skubana nieźle mnie podrapała;p Kotka of course nie Hime;p;p)..
Majean w swojej Gotykowej kreacji wyglądała ładnie i nawet jest bardziej rozgadana niz mi mówiono…
Pożegnanie było bardzo wymowne..ona mi faka a ja jej coś w stylu „o takiego wała” z fakiem;p

Powróciliśmy do Rogera gdzie lookneliśmy parę odc.GTO – anime i padliśmy spać…

~ * * ~

Niedziela – wstałam wcześnie i obudziłam mojego pysia:]Po czym jak się rozbudził to ja poległam i tak w końcu znów poszliśmy spać..

Potem ogladaliśmy film na HBO jak to kobita zamieniła się z facetem przypadkowo na ciała..najlepsze było jak „uczyła” się załatwiac albo pokazywała swoim koleżanką swoje klejnoty:D:D
A u faceta?Jak kupił tampony z tekstem „i gdzie ja mam to teraz wsadzić”;p;p Ogólnie fajny film i muszę go zassać:]

Następnie nadeszła pora na rolki..pożyczyłam od Hime więc mogłam sobie z Rogerem pojeździć (*HUUUGSSS* 4 Hime!!) i wiecie co..on zajebiście wymiata na rollkach a jak się przy tym rusza..OHH MYYY GOOOD*.*!!!Orgazm na miejscu^w^
Powrót do domu był niestety szybki bo zaczęło padać:/

Potem obejrzeliśmy horror „Uzumaki”..strasznie dziwny..przysypiałam ale na koniec się obudziłam;p
No i dalsze odcinki GTO:]Nawet udało mi się naprawć odc.13-ty który był błędnie zgrany..ufffffff

No i powrót do domu..tym razem dziennymi:)

~ * * ~

Ot i tak zleciał cały weekend..ja nie wiem,ale np. z Hime i Rogerem (I paroma innymi osobami) to dzień mi tak szybko mija,że mam ochotę wyjąć baterie z zegarka…

~ * * ~

Na koniec fotka którą Mi i Rogerowi i Sada strzeliła Hime :*:*

Roger i Ja

satisfied
~ * * ~

Od czego zacząć…od wyjazdu of course;P!

~ * * ~

Wyjechaliśmy o 20-tej z Dworca Zachodniego..do mnie, Hime i Rogera, dołączyła sie Lin i Radical…i bardzo dobrze, bo było weselej:)
Postuj był w Łodźi Fabrycznej..zwiedziłam ul.Piotrkowską..nic specialnego, tak jak Warszawski Nowy Świat..Łódź jest brzydkim i zaniedbanym miastem:/ No i przejeżdżałam koło domu Majean i Klaudi:D Pozdro!!
Trochę sobie pospaliśmy a autokarze ale wiedomo, nie było to porządny sen..ale zawsze coś…Najciekawsze zjawisko to mgła..która była tak gęsta że można ją było nożem kroić..po chwili się kończyła a parenaście km dalej znów była mgła przez krótką chwilę..jak w Silent Hill;p

~ * * ~

Na miejscu byliśmy tak przed 6-tą..to stwierdziliśmym, że odwieziemy bagaże na dworzec i przy okazji go sobie lookniemy…Za bagaże wyszło taniej pomimo wielkrotnego otwierania niż gdybyśmy je oddali do przechowania w Collumbia Halle tracąc przy tym cenny czas na dobiegnięcie do sceny:]

~ * * ~

Oczywiście jechaliśmy metrem Berlińskim..nie wiem ale moze tylko rano puszczaja takie gruchoty,ze aż strach,że się zaraz rozsypia_^_ Bo potem to były nawet fajne te pociagi..ale co d stacji to pozostawiają wiele do życzenia..kiblowate..i do tego zaniedbane><; Już wolę nasze Metro chodź ‚krótkie’;p

~ * * ~

Ale wracajac…następnie pojechaliśmy pod Collumbia Halle..no a tam już niemały tłumek był..niektórzy to nawet tam spali..
Większośc ludzi było poprzebieranych..na ich własną stratę, bo to tych najczęściej potem wynoszono..lateks, jakieś suknie z trenem..extra to wygląda ale nie na taki koncert..i współczuję wszystkim którzy nie byli w glanach..szzcególnie już na sali koncertowej..

~ * * ~

Siedzieliśmy tam od 7-mej..na nasze nieszczęście Collumbia Halle było przodem do słońca..czyli solarium za darmo i to przymusowe:/Oczywiście się wymienialiśmy..około 12tej najpierw jedna grupka a potem druga ruszyła na Dworzec do kibelka by się wymyć i umaliować..Dworzec wyglądał jak Jakaś galeria!Czysto, pełno kamer i policji…tam tez mieliśmy spać więc nas to uspokoiło:]

~ * * ~

Poznałam też trochę osób z Polski!!Jedna mieszka niedalieko mnie:D!A trzeba było aż do Berlina by ją spotkaćXD!Ale wracając…
Na stanowisku koczującym się wymienialiśmy..W końcu około 12tej stwierdziliśmy, że trzeba się ruszyć czyli umyc i pomalować..Nawet Roger chciał by go pomalować ale odmówiłam..najlepiej to zrobić w zacisdzu domowym a dopiero wtedy wychodzic z tym do ludzi..nie to,że bym nie chciała, ale jak wiesz ja niczego nie robie na Twoją szkodę a makijarz by ci raczej nie pasował..i tak najpierw pierwsza grupa a potem druga..ja i Roger byliśmy jako drudzy..od tego siedzenia nasłońsu mojego Tygryska glowa rozbolała i jak patrzyłam na niego jak ten ból mu dokucza to aż z bezradności smutno sie robiło..ale next time to go za uszy wytargam!A mówiłam mu by poszedł do cienia a on się o mnie martwił..złego nic nie bierze więc też nic mi by nie było:p!

~ * * ~

Kiedy wróciliśmy wymyci i wymalowani (Roger nawet chciał by go pomaliwać ale jemu by to nie pasowało..jak już to trzeba w domu looknąć jak byłby efekt a potem wychodzić z tym do ludzi;p Przecież mówiłam,ze ja bym ci nigdy krzywdy nie zrobiła skarbie!!No ale ok…) tak około 17-tej tłum był już spory..O 19.30 mieli otworzyć bramy..ludzie zaczęłi krzyczeć „OPEN!!!” bo się spóźniali..Dirowcy byli i tak już w niemałym szoku..a jeden z organizatorów wyszedł na dach i kiedy nas zobaczył to się za głowę chwycił..niezły tłumek;p
Na szczęście otworzyli wszystkie 3 bramy…i się zaczęło..udało nam się znaleść w trzeciej turze..wiem ze za nami było więcej osób niż przed nami..
Nie obyło się bez ofiar..Linka zemdlała Radical ją wyciągnął..hime tez się robiło slabo i Rogerowi anwet..ale ja tam mialam mój organizm w nosie!Nie ma to jak dążenie do celi swoim kosztem;p
Policja krążyła co chwila..my im machaliśmy a oni nam:]!Ambulansów było tez sporo a większośc przejeżdzających Niemców trąbili jak tylko zobaczyli tłum:D:D!!Spoko ludzie:D:D!!

~ * * ~

W środku daliśmy dyla odrazu pod scene (porażka to być na balkonie…nic się nie złapie a i zabawa jest średnia…
Na początku był sajgon..wszystcy chcieli ich zobaczyc i być pierwszymi..z pierwszych rzędów wyniesiono około 40-tu osób!!Niektóre z trudem wyciągano..a inne miały po tym na twarzy wymalowane przeażenie..dlatetgo też jak się uspokoiło w połowie pierwszej części koncertu to można było dojść bliżej..i tak byłam w 3-4-tym rzędzie..Hime zrezygnowała i Roger też..ale ja miałam za duża motywację..którą był DIE‚a!!!
Miałam wielokrotną możliwośc dopchania się do pierwszych rzędów ale wolałam nie ryzykować…
Nie obyło się bez pogujących debili!!!!Kto w takim tłoku i ścisku i duchocie poguje!!Chyba ich wyproszono bo potem ich nie widziałam..jak ktoś zaczynał skakać, to podstawiałam glany a wówczas tracił równowage i się uspokajał;p
Najgorsze są te dwumetrowce wpychajace się pod scenę..przez takiego to się nic nie zbaczy a wówczas czeka się tylko na rotację i modli się,ze jak ludzie się przemieszczą to on przemieści się gdzieś dalej….

~ * * ~

Wszystko uspokoiło się w połowie pierwszej części koncertu…każdy znalazł swoje miejsce…po przerwie znów był sajgon..były probleny z nagłośnieniem…ale dało się przetrwać;p
A Diru?Byli sztywni..nawet Kyou pomimo swojego zachowania miał pewien dystans,…nie wiedzieli na co mogą sobie pozwolić..i tak byli w szoku widząc co się dzieje na widowni..ile osób wynoszą itp..w końcu oni przywykli do Japońskiej publiczności co tylko rękami macha..Co dowodem była Japonka z której Hime i Roger podobno mieli niezła polewkę:D:D!!
Publika śpiewała z nimi..byli milo zaskoczeni…Najfajniejsze było na „Child Prey”!!Kiedy Kyou śpiewał ‚Child Prey’ a następnie światła gasły na scenie a pojawiały się na publice i my „Rooor” lub „Wooow” jak kto woli..tak było przez cały song..wtedy to było widać radość Kyou..boże chyba mało brakowałao a by się atm poryczał.On jest taki kawaiiii!!!Potem zmył makijaż i żeczywiście jest cute*.* Ale i tak wolę boskiego die’a który na bisy przebrał się w Dirową koszulkę z oderwanymi rękawamu i ‚kołnierzem’..jakie on ma boskie łapki!!Kocham go….ech:/
Kaoru największy sztywniak ze szystkich..aż mnie to zaskoczyło,bo spodziewałam się,ze to on będzie szlał…Totek wyglądał jak 100% ĆPUN!!I też byłdrętwy..Shin był roześmiany a Die pierwszy zaczął się ruszać:)Widać było,że się wahał czy wejśc na podwyższenie czy nie…czy go wyśmieją i wygwiżdzą..ale po tym kroku jak światła poszły na niego i te piski i wrzaski…wtedy to on był taki happy!!On ma taki śliczny uśmiech!!Kyou tez był strasznie szczęśliwy!!No i w końcu Kao zaczął się rozliźniać i robić te swoje minki;p!!Wszystko szło ku lepszemu:)!

~ * * ~

Po drugiej przerwie ten spokuj w publice zgasł..i już praktycznie do końca był sajgon..z chwilowym wytchnieniem..
Die polewał ludzi z pierwszych rzędów wodą i widząc jak się cieszą cieszył się razem z nimi..to było piękne!!Oczywiście mi też się dostało tą łogosławioną woda:):)!!!
Kyou pod koniec wziął wiadro wody i na siebie wylał a potem na nas zaczął pluć (tzn. najpierw pluł a potem w ruch poszło wiadro) i także miałam mały chcrzest:]
Of course rzucali swoim ‚stuffem’..Shin pałeczkami i jedna dziewczyna przedmna ją złapała i dała potrzymać..ta pałeczka była naprawdę zużyta:)Po tym to się dopiero widzi jak on naprawdę nawala na tej perkusji:)!

~ * * ~

Nie obeszło się bez bisów!!Wtedy to po raz pierwszy Die wżiął wszystkie kostki ze swojego mikrofonu i rzucił w publikę..tylko za bardzo w bok i tyle je wuidziałam;_; Szkoda;_; Kyou rzucił ręcznikiem i tam dopiero była szkoła przetrwania..ale każdy dostał po kawałku:)Tzn. ci którzy wytrzymali batalię..ja nawet nie próbowałam;p Co innego gdyby to był ręcznik Die’a;p;p

~ * * ~

Po koncercie cudem było dopchanie się by sobie coś kupić..przed koncertem nie było szansy bo by to nie przeyło…a jak sie dopchałam to zostały już tylko dvd z „Vulgar’ismem” i skarpetki..wogóle to mało było stuffu a plakaty były takie sobie..więc jedyną pamiątką jaką mam to wspomnienia i bilet…ale to i tak dużo..wygląd biletu pokazuje co ja tam przeżyłam…

~ * * ~

Kiedy wyszliśmy to pierwsze kroki pokierowaliśmy by kupić coś do picia, bo w Collumbia Halle nie pozwolono mieć własnej wody..a tam była droga:/ Zwariowali..pomimo,że w trakcie koncertu ochrona polewała nas wodą i dawała butelki w tłum do picia (nie ważne, że z kranu, bo w Berlinie wodę z kranu pija się normalnie, bo jest czysta)..nawet raz z Linką się dorwałam;p
Powrót na dworzec był jak w amoku…potem mycie się i przebranie..i spanko pomiędzy szfkami do przechowania bagażu..ostatnie dwie godziny siedzieliśmy w McDonalds..tam dopiero są ceny..hamburger to 4-ry Euro z hakiem…Nie ma to jak bieda w Polsce:/A raczej różnica w zarobkach i walucie…

~ * * ~

Kiedy w końcu dotrwaliśmy do pociągu to jechała z nami dziewczyna którą poznałam na koncercie…tak wogóle to poznałam tam masę ludzi z Polski!!Nawet dziewczynę która mieszka niedaleko mnie!!I trzeba było do Berlina by ją poznać;p;p
W pociagu co chwila nas konduktorzy budzili aż w końcu powiedzielismy że mamy bilet i czy mogliby se darować..to ostatnia pobudka była na granicy..ale oni się wpatrują w te dowody;p;p Paranoja…
Spać?Spaliśmy..ale wówczas czułam co mnie boli a bolało mnie wszystko!!Jeszcze ejstem nieprzytomna i to na dobre..i jeszcze nie do konca do mnie trafiło,że to nie był sen..ani film 3D..jak włańczam cd to dopiero sobie to uświadamiam…
Mam wspomnienia które są tylko moje!Za rok moze też zagrają w Europie..jak tego nie zrobią to oznacza,że są debilami!!
Wszyscy z ekipy DeG’a byli w szoku..byliśmy kręceni przez parę kamer i coś czuję,ze jeszcze to zobaczę na kompie:)!!Fajnie by było!!!

~ * * ~

Na tym koncercie uświadomiłam sobie już całkowicie jedną rzecz…a mianowicie Die..tam wszycy wygladali lepiej niż na fotach..a on był śliczny!!Boshhh…jak dobrze,ze Roger stał dalej..mogę mu tylko podziekowac za cierpliwośc i wytrwałość..wiem,ze napewno nie raz zrobiło mu się przykro ale rozumiał,że to jest mój ideał którego wielbię od dośc dawna i nareszcie zobaczyłam go na żywo…
Tu uświadomiłam sobie,że ten wspanialy człowiek,co ma rzeszę wielbicieli..zostanie już napewno tylko marzeniem..jest wspaniały, przystojny..chodzące Bóstwo…ale nieosiągalne Bóstwo…a to zabolało najbardziej, bo pomimo ze taką świadomość się miało to dociera ona do człowieka dopiero wtedy gdy am kontakt z tą osobą a nie moze się do niej zbliżyć i nic powiedzieć…Ale kocham go jeszcze bardziej…

„Najbardziej odczujesz brak jakiejś osoby,
gdy będzie siedziała obok ciebie,
a ty bedziesz wiedział, że nigdy nie będzie twoja…”

~ * * ~

Spełniło się mój drugi cel zyciowy..pierwszym było spotkanie Roxette…mam z nimi nawet foty..drugim bycie na koncercie DeG’a..a trzecim zobaczenie na żywo Sugizo i pojechanie do Japonii..wierzę,że to także się spełni…
Największym marzeniem które się spełniło to to,że mam osobe która kocham i która kocha mnie..teraz trzeba to tylko pielęgnować!Dziękuję ci tygrysku za cierpliwośc i wyrozumiałość!!!

~ * * ~

To była szkoła przetrwania..po tym koncercie wiem,że juz wszystko przetrwam..wystarczy tylko bardzo chcieć a po jakimś czasie ciało już nawet bólu nie odczuwa..teraz to wiem.
Za rok trasa koncertowa?Jezeli nie zdecydują się zagrać w Eurpie w nowej trasie to są wielkimi debilami!!Ale i tak ich kocham….

~ * * ~

Nie wiem czy się powtórzyłam w paru momętach..ale jestem nie do życia a poprzednia notkę mi zżarło, więc i tak dobrze,ze napisałam tą po wypowiedzieniu paruset przekleństw..jak o czymś ciekawym zapomnialam to dopiszę później….
Nic nie kupiłam na koncercie ale za to mam kasę na wyjazd do Mizuki!!I tam wykończymy kliszę którą zaczeliśmy w Berlinie..ostatnie foty będą tragiczne!!!Tam będzie widac nasze zmordowanie…ale WARTO BYŁO!!!!!!!!


loved

~ * * ~

Niedługo na DEG’a!!!Normalnie ja tu wariuję!!SZOK!!Ci co chcą abym im coś kupiła,niech mi podrzucą szybko kasę zamieniną już na Euro!!!

~ * * ~

Tak wogóle to strasznie się cieszę,że wszyscy moi przyjaciele cieszą się moim szczęściem razem ze mną!!Naprawdę wiele to dla mnie znaczy:)!Myślalam,że bedą teksty w sstylu ‚no co wy, pzrecież tak nie mozna a co z….’ a tu same superlatywy!!Kocham was skarby!!!

~ * * ~

No ale nie jest tak wesoło..tzn. jest ale pomoimo chęci wyjaśnienia przez mojego chłopaka całej sytuacji swojej byłej ona ciągle do niego podobno wypisuje..on nawet już do niej nie pisze bo nie chce..ale ona pewnie mysli,ze to pod moje dyktando to wszystko robi..przecież to totalna głupota:/:/ Moze lepiej nic nie będę pisać, bo potem się nagle dowiem,że ją na moim blogu obgaduję albo ją od śmieci wyzywam..ciekawe czy pisze sobie z matką Rogera i zdają sobie nawzajem relację..wszystko jest u niej możliwe…Poprostu no comment _^_;

~ * * ~

Ha!Ostatnio Hime robiła w swojej szkole pokaz filmu..i padło of course an horror Japński..”One Missed Call” poprostu WYPAŚNY!!Kou Shibasaki to wspaniała aktorka!Polecam jak nic!!

~ * * ~

Cóż jeszcze napisać..no zakochałam się..tzn. byłam zakochana już od dawna ale dopiero dwie pewne osoby pozwoliły mi i Rogerowi dostrzec to,że tak anprawdę to kochamy siebie nawzajem..i chyba powinnam im za to podziękowac;p;p;p

~ * * ~

Jest późno a ja piszę notkę na Bloga..chyba na zdrowie mi to nie wyszło;p;p Ale po to jest blog, by pisac co tylko się chce:]Ogólnie jestem happy..a byłabym jeszcze bardziej gdyby wszyscy z moich przyjaciół byli szczęśliwi..ale jak wiadomo każdy ma jakieś problemy..ja tylko będę trzymac kciuki by ich było jaknajmniej i będę zawsze wspierać..bo moją przyjaźń to się zyskuje na zawsze…ale za to trdno ją sobie pozyskać:]!

~ * * ~

Pozdróweczka dla was skarby!!!!
Acha…i wrzucam dwie nowe foteczki oczywiście z moim skarbem *.*!!

Roger i Ja

Ja i Roger

wilk.jpg

WILK
Czuwa nad Tobą duch WILKA…
Jesteś odważny, dumny i mądry.
Nie za bardzo lubisz sie bić chyba, że w obronie kogoś.
Kochasz wolność i uwielbiasz naturę.
Jesteś takze bardzo towarzyski chociaż samemu tez potrafisz sobie poradzić.
Kim jest twój duchowy przewodnik?
Quiz by Lupus

energetic

~ * * ~

Czas na uaktualnienie bloga;p;p Jak widac nowy layaut..nie mogłam znaleść nic w klimacie poprzedniej kobitki…HELP!!!

~ * * ~

Tak ogólnie to trochę się wydarzyło…ale od początku:]

~ * * ~

1 – Nareszcie znaleźliśmy rozsądne połączenie z Berlinem!!Rozsądne cenowo:] Ale to nie wyklucza spania na Dworcu..no ale może przynajmniej na plakat będę miała =^_^=!!

~ * * ~

2 – Hmm…No to teraz mogę zdradzić ową tajemnice z poprzedniej notki..otóz ja i Pan szanowny Roger jesteśmy parą..szkoda tylko,że to się tak nałozyło z inną jego prywatną sprawą ale mówi sie trudno…w końcu nie zna się daty ani godziny;p;p
Może dzięki temu w końcu co poniektórzy zaprzestaną próby kontrolowania mojego życia..w co szczerze wątpię _^_; Ale co tam, kolejna rozrywka;p Przynajmniej nie jest nudno^w^!!

~ * * ~

3 – Po koncercie Dira wybieram się do mojej szcownej żony – MIZUKI!!Jak dobrze,że pks’y w tamtą stronę nie są tak drogie i dlatego moge sobie na ten wypad pozwolić (z Rogerem of course..Mizu szykuj łóżeczko na nas troje;p;p)

~ * * ~

4 – Ostatnio moja była zaczęła robić podchody do moich znajomych….cóż sprytne ale nie zbyt dobre:] Jak wszytstko wiokół niej:]

~ * * ~

5 – Ostatnio próbowano też mnie przekonać do tego że nie jestem Idealna..aż się uśmiałam..żeby chociaż to coś dorastało mi do pięt,to może by to do mnie doleciało a tak rozpłynęło sie w powietrzu..Mam tylko nadzieję, że nie będę musiała dłużej tego tolerować i da sobie spokuj..taaa..wierzę w cuda;p;p

~ * * ~

6 – No to chyba byłoby na tyle..
Acha!!Małe info do Aglaji i Piotrka, przypominam,że 21-wszego widzimy się u Rogera na Karaoke:]

~ * * ~

POZDRÓWKA DLA ALL SŁONECZEK CO TU ZAGLĄDAJĄ!!!

na koniec wynik quizu:]Ile w nim prawdy a ile nie…;p;p??

Your Birthdate: June 26
Your birth on the 26th day of the month (8 energy) modifies your life by increasing your capability to function and succeed in the business world.

In this environment you have the skills to work very well with others thanks to the 2 and 6 energies combining in this date.

There is a marked increase in organizational, managerial, and administrative abilities.

You are efficient and handle money very well.

You’re ambitious and energetic, while generally remaining cooperative and adaptable.

You are conscientious and not afraid of responsibility.

Generally sociable and diplomatic, you tend to use persuasion rather than force.

You have a wonderful combination of being good at both the broad strokes and the fine detail; good at starting and continuing. This birthday is practical and realistic, often seeking material satisfaction.


Your Japanese Name Is…

girl.jpg

Yutsuko Hojo

The Keys to Your Heart

You are attracted to those who are unbridled, untrammeled, and free.
In love, you feel the most alive when things are straight-forward, and you’re told that you’re loved.
You’d like to your lover to think you are loyal and faithful… that you’ll never change.
Your ideal relationship is open. Both of you can talk about everything… no secrets.
Your risk of cheating is zero. You care about society and morality. You would never break a commitment.
You think of marriage as something precious. You’ll treasure marriage and treat it as sacred.
In this moment, you think of love as something you thirst for. You’ll do anything for love, but you won’t fall for it easily.

You Will Die at Age 76


76


You’re pretty average when it comes to how you live…

And how you’ll die as well.

KINGA
K is for Keen
I is for Influential
N is for Nice
G is for Gentle
A is for Amazing

Your Porn Star Name is: Busty de Lusty

confused

Hmmm…długo się nie odzywałam ale jakoś nie miałam weny..już piszę co u mnie:)!

Trochę tego jest…

~ * * ~

Ostatnio na weekend majowy wyjechałam na działkę ze znajomymi..bardzo się z tego powodu ciesze,ponieważ nie dość że było fantastycznie to jeszcze znalazłam z nimi o wiele lepszy język niż normalnie miałam…ja chcę tam WRÓCIĆ!!!! Miało miejscę trochę innych wydarzeń które narazie pominę..wtajemnieczeni powinni wiedzieć o co biega ale buzia na kłódkę:]

~ * * ~

Jak sam tytuł wskazuje znowu wyłowiłam jakiś fajny zespolik..tym razem rock’owy o nazwie Alter Bridge.Klip do „Broken Wings” jest supi a vokal…MRRRAAAUUU!!Jeszcze tak mi się rzaden nie-azjata nie podobał:]Vokal jest mioo~~~dzio…teraz pewnie Aglaja skaczesz z radości jak wtedy gdy stwierdziłam,że pożrę wzrokiem BlackFish’a..czy jak mu tam było;p;p
W każdym bądź razie polecam ten klipik:)!

~ * * ~

Coś jeszcze…Jak zwykle nudno to nie jest..ale mogło by być nieco spokojniej..mam lekki mętlik w głowie i przez jakiś czas się go nie pozbedę..ja się poprostu znalazłam w nowej dla mnie sytuacji i się boję;_; Ale bedzie już tylko lepiej..Nie,nie bójta się:)!Nie ma mowy o sprawy fizyczne..już prędzej psychiczne:]

~ * * ~

Chciałam cię jeszcze Aglaja przeprosić,że się nie odezwałam,ale po powrocie z działki we wtorek byłam tak mocno skołowana,że o wszystkim zapomniałam..wybacz myszko!!;_;!!Mam jednak nadzieję,że się spotkamy!!

~ * * ~

Całusy dla wszystkich!!!!

creative

Dobra..czas by coś naskrobać..możecie mnie zabić za to,że rzadko wpisuję się na wasze blogi;_;

~ * * ~

Cos extra?Jadę na DeG’a!!O ja pierniczę!!Kasę na bilet już przelałam teraz tylko 300-zeta na podróż potrzebuję;_; Ale dam radę!!Najważniejszy był bilet bo wiem jaka jest na nie nagonka..ale to było do przewidzenia:]
W każdym bądź razie hardcore to się dopiero zacznie…w Berlinia_^_; Będziemy tam kokczować od rana i nie wpuszczę nikogo kto będzie chciał sie ‚przyłączyć’^w^!!

~ * * ~

Tak więc do Łodźi NIE jadę..muszę zbierać na DeG’a!!A szkoda..bo ominie mnie rozmowa z paroma osobami…I czy coś złego napisałam Klaudii w sms’ach?A zdziwicie się bo NIE:]A czy ona mi?Na początku starała się mnie troszeczkę znieważyć ale w koncu dała spokój;p
Mina-chan list dotarł i już zaczynam odpisywanie..za to tez możecie mnie za jaja powieśić-jak ej znajdziecie;p;p

~ * * ~

wiecie co się dowiedziałam o Sugim??!!Że jego córka – Luna ma teraz osiem lat i mieszka w Nowym Yorku z MATKĄ!!!I chodzi tam do szkoły!!!No ja pierniczę…więc to,że niby dał jej kasę by się zmyła i zostawiła mu córkę to bójda..ale ciekawe czy jest gwiazdą porno;pTego dowiem się niedługo:]
I jeszcze inne info..otóż sugi w latach 2000-2002 był z niejaka Vivian Hsu (Chinka,robił z nią praę projektów) ale ona z nim zerwała..bo dopadła bo z inna kobitą…Bwahahahaha!!Cały SUGI!!Ja bym go wykastrowała ^w^
No i był zonaty z Luny matką ale w 1999r. się rozwiedli!!!

~ * * ~

Wrzucę też i teraz trochę moich quizów:]

Your murder is Die!
Your Murder is Die! Actually, you survived the
whole ordeal. And you got your penny.

The Dir en Grey Murder Case Quiz
brought to you by Quizilla

Kaoru Hand
Kaoru’s hands. Ah, artists and their
hands…always creating. Ever graceful, ever
gentle. Er…dammit admit it, that’s just half
of you. You have to be mature more that you
want to, but dammit you want to play with
things too!

What Dir en Grey Anatomy Are You?
brought to you by Quizilla

die
Die

Make friends with Diru
brought to you by Quizilla

die_king
Your King is Die! Heh, what a sweetheart. You like
the funny king type, I know I would. Go you!

Who’s your J-rock King?
brought to you by Quizilla

You are...Kasumi
You are Kasumi!
Trapped in a sewer trying to find a way out! It’d
be a lot easier if those freaky bald naked
people would stop getting in my way….

What Dir en grey PV Are You?
brought to you by Quizilla

You broke into Die's House!
You broke into Die’s House! Now it’s going to be a
night of giggling and boozing. And in the
morning, both of you are going to be very, very
confused.

The Dir en Grey Theft Quiz!
brought to you by Quizilla


  • RSS